24 maja 2010

16

Niemal pełnoletni ten post. Wciąż czasu brakuje na myśli dokumentowalne myślami innymi, wiarygodnymi, ale świadomością lubię się dzielić. Czasem sam się podglądam z boku, myśląc dlaczego coś może się podobać, a dlaczego wręcz przeciwnie.



Komunikacja.

Będąc osobą żyjącą w różnych społecznościach, różnie się zachowuję i jeszcze różniej bywam określany. Pozostając w tematyce mówi się niekiedy, że potrafię słuchać i komunikować się z dziewczętami. Nie zawsze jestem przekonany o prawdziwości takich opinii, bo i samą komunikację odbieram jako czytanie książek przez wielu czytelników. Każdy słowo odbiera wg swojej własnej definicji. Własnego słownika pojęciowego i skojarzeń. Jest to swoista synestezja (np. wyobrażenie sobie dźwięku jako kształtu, koloru itp), która powoduje odmienne odbieranie znaczeń. Dziś porozmawiałem sobie chwilę z koleżanką, pożartowałem w swoim zwyczajowo seksualnym usposobieniu i spotkała mnie niespodziewana reakcja. Pytając następnie o powód takiej nie innej odpowiedzi, otrzymałem srogą ripostę w postaci informacji o zachowaniu grubiańskim, złośliwym czy wręcz chamskim. Próba wyjaśnienia nieporozumienia na nic się zdała dostając dodatkowo linijkę o tym, że ona "poczeka aż mi przejdzie". Przepraszanie na nic się zdało! :)

Jako zadeklarowany fan teorii chaosu, potwierdziłem swą regułę, że porozumieć możesz się z każdym, poderwać dziewczynę możesz na miliardy sposobów, znaleźć czuły punkt na ciele człowieka możesz jeszcze łatwiej. Co ciekawsze dowiedziałem się też od innej z kolei koleżanki, że trudno się odnieść do zrozumienia tego kim jestem. Lubię wszystkich i jest w tym podobno coś podejrzanego, a jest to przecież filozofia stara jak religie świata. Nie warto. Jakim prawem miałbym poświęcać cud największy jakim jest nasz organizm, na spalanie szarych komórek stresem? Przez lata doświadczeń na poziomach przeróżnych, uczyłem się w jaki sposób zwiększać tolerancję na problemy. Niestety większa tolerancja bierze się z większej ilości problemów. Choć do spokojnych ludzi nie należę i potrafię wyzwolić w sobie kilkunastosekundową furię, w dalszym ciągu uważam, że recepty na spokój w komunikacji międzypłciowej nigdy nie osiągniemy. Jeśli będziesz spełniał wszystkie oczekiwania strony drugiej, to nie zapewnisz jej szczęścia. Nie jest prawdą, że ułożone scenariusze życia o jakich się słyszy wśród kobiet, są remedium na zapewnienie stabilności emocjonalnej w porozumieniach. To jest nieporozumienie wręcz :) Dlatego ideałów nie ma. Jest to słowo, które w matematyce nazwalibyśmy zerem spoglądającym na liczby urojone, które swoją drogą są obliczalne, choć być ich nie powinno.

Bądź człowiekiem. Nie zapominaj, że nim jesteś. Nie zapominaj że inni ludzie to ludzie. To jest piękno świata, o którym zapominamy.