27 listopada 2009

11


ChippenDales - znani jako mężczyźni tańczący taniec erotyczny. Z perspektywy samczej, zabawa w striptiz jest dość prosta. Siedzą kolesie uśmiechnięci i wkładają banknoty pannom za podwiązki. Rozgrzani to oni raczej nie są, aczkolwiek są takie kluby, gdzie pani tańcząca nie tylko tańczy. W każdym razie pisków tu nie będzie. Podczas pokazu męskiego za to, kobiety pokazują swoją odmienną naturę. Nie znajdziesz tutaj Zosi, myślącej o przytulaniu i romantycznym spacerze przy księżycu. Tutaj estrogen z testosteronem nie zaczyna buzować. Zaczyna się gotować. Co ciekawsze, dla mężczyzny z boku patrzącego dość nieciekawie to wygląda. Możnaby pomyśleć że taki gość, co to przez przypadek na takim pokazie się znajdzie wykazuje zazdrość. Z własnego doświadczenia, wyniesionego z ostatnich 2 tygodni śmiem twierdzić, że nie ma to nic wspólnego z zazdrością. Zniesmaczony za to jestem poniekąd. Co to za doświadczenie? Produkuję klip muzyczny o powstawaniu kalendarza dla pań, w których to sesjach, udział biorą modele. Do tej pory nie widziałem aby jakakolwiek dziewczyna w taki sposób reagowała. Zwyczajnie tracą głowy i zachowują się tak, jakby lewa półkula przestała pracować zupełnie. Język wypowiedzi jest inny, oczy się powiększają, a mięśnie wiotczeją. Wygląda to tak nienaturalnie, jakby te statystyczne 30% kobiet, twierdzących, że się nie masturbuje, przyłapać na gorącym uczynku. W takich sytuacjach dopiero zauważam, te seksualne spektrum seksualności kobiety. Tej silnej seksualności. W takich chwilach, ciężko przychodzi na myśl fakt, że kobiety wolą ciemno. Jeśli dbasz o siebie, to światła nie gaś. Może nie idzie o to by jarzeniówka ukazywała całą Twą fizys, ale żeby każdy mięśniowy światłocień był możliwy do zobaczenia.

Im więcej lektur, dotyczących sfery w relacjach kobiet i mężczyzn, sobie przypominam, tym mocniej utwierdzam się w przekonaniu, że nie zwraca się takiej uwagi na tę część hormonalną kobiety, która wyzwala się erupcją superwulkanu nie do powstrzymania. Koniecznie muszę znaleźć jakąś dysertację naukową, dotyczącą zachowań kobiet przy tańcu erotycznym. Na pewno się taka znajdzie na którymś z uniwersytetów. Nie mam pewności, czy wtedy odzywa się w kobietach popęd płciowy, bo wygląda to bardzo inaczej. Przez moment spotykałem się z pewną nimfomanką i dziś zastanawiałem się, czy kobiety podkręcone takimi akcjami jak ta dziś zachowywałyby się w sposób podobny. Te, które nazywamy gruppies, 'wykorzystane' przez artystę-muzyka nie mają siły czegokolwiek zrobić, ale być może całkiem inaczej jest gdy mężczyzna chwali się li tylko i wyłącznie swoim własnym ciałem. Dziwne i to przebardzo. Dzisiejszy wpis jest na zasadzie luźnej notatki, bym nie zapomniał się zainteresować czymś, co mnie zaskoczyło nie lada. Postaram się znaleźć jakieś badania i podzielić się tym, co odkryto. Póki co, wiem już co będzie tematem następnego posta. Muzyka w odniesieniu do seksualności. Będzie ciekawie :)

18 listopada 2009

10


Czasem zastanawiam się jak to jest z celami. Pomijając genetykę, która pokazuje nam te cele, pozostaje kwestia świadomości bytu oraz światełka w tunelu. Wczoraj miałem tak odjechany sen, że pozazdrościłem wierzącym - niezależnie czy mówimy tu o chrześcijańskich molochach czy o szamańskich niszach. Dziś nie będzie prób analiz, a czyste wynurzenie ludzkie.

Jakiś czas temu oczywiście przeczytałem o kobietach z Wenus i mężczyznach z Marsa i zdecydowanie od-ra-dzam - chyba że Twoim przewodnikiem jest Cosmo i jemu podobne. Gdyby przyjąć założenia książki jako przyswajalną wiedzę, należałoby chyba posiąść 10 na skali tolerancji i 12 w stosunku do cierpliwości (oczywiście mowa o skali 10-cio stopniowej). Dodatkowo przyniszczymy nieco własne ego, a ręce złożymy w krzyż. Jako humanista wierzę w człowieka, który jest samoistnym i oryginalnym bytem.
Rządzi nami płeć i tu należy powiedzieć, że wszystkie kobiety są takie same, tak jak i mężczyźni są tak samo prości. Różni się człowiek, gdzie Imperatyw Kategoryczny* Kanta, zda tak samo egzamin jak teorie Johna Granta ze wspomnianego poradnika. Potrafię się czasem mocno zdenerwować na brak wyobraźni człowieka na tyle, by nie mieć ochoty wdawać się z takim w jakiekolwiek dyskusje, ale z drugiej strony osobę taką jako człowieka oceniam tak samo - szanuję i lubię (pewnie tylko dlatego, że osób, które nie są przeze mnie lubiane po prostu nie dopuszczam do siebie z góry. Z braku dłuższych celów pozostaje mi li tylko wiara w to, że uczyć się ludzi mogę i to jest frajda niezła, ale metafizykę traktuję tak ja Aldous Houxley LSD w Drzwiach Percepcji. Stąd wymyśliłem sobie przygodowy scenariusz 2013, z którym przywitam się jak zwykli witać się Francuzi. Jeśli rolą mężczyzny jako organizmu jest pozostawianie nasienia gdzie tylko popadnie, tak ja - w opozycji dla socjologicznego dogmatu nakazującego rodzinę, zrobię całkiem inaczej i 'zmarnuję' siebie tylko dla siebie z wiarą Horacego, że zdołam pozostawić choć znak wodny. Jeśli nie masz wiary to na czym się oprzesz?

* Postępuj wedle takich tylko zasad, co do których możesz jednocześnie chcieć, żeby stały się prawem powszechnym.

-

Bez bibliografii - masz do dyspozycji cały internet dziś by zagadki rozwiązywać.